Martin Lechowicz

Martin Lechowicz

Lepiej coś małego dokończyć, niż coś dużego zaczynać.

O mnie Newsletter

Dziś nie głosowałem. A ty? 1

Widzę, że zaczęła się już akcja pod tytułem "ja już głosowałem, a ty?"

Ludzie chwalą się nie tym, że głosowali na KOGOŚ, tylko tym, że GŁOSOWALI.

Pierwsze mogę zrozumieć, drugiego nie. Głosując na KOGOŚ, wyrażasz zaufanie do niego, dajesz mu władzę i zwalniasz go z odpowiedzialności biorąc ją na siebie. Rozumiem, że może być czasem sens w tym, żeby komuś zaufać na tyle, żeby oddać mu część swojej wolności. Bywa.

Bo wybieranie władzy w głosowaniu to oddawanie w czyjeś ręce prawa do decydowania o sobie. I owszem, wolny człowiek ma również i takie prawo.

Ale chwalić się samym faktem głosowania? To tak, jakby sugerować, że prawo do zrzekania się własnej wolności to nie prawo, ale obowiązek. Czyli, że co, że ja, jako człowiek, nie mam prawa uważać siebie samego za swojego pana? Że MUSZĘ kogoś wybrać, żeby nade mną panował? To mi chcesz zasugerować miłośniku głosowań?

Jakim cudem ludzie dali się przekonać do tak ślepej wiary we władzę? Toż byle chłop z XIX-wiecznej wsi rozumie, że to kompletny absurd głosować na byle kogo. Tak jakby ważne było tylko jedno: żeby ktoś miał prawo mówić "rządzę tobą bo mnie wybrałeś". Wszystko jedno kto. Byle nie ty.

Ja nie głosuję - i TO jest coś z czego można być dumnym! Bo ten fakt mówi:

"Nie widzę nikogo, komu chciałbym powierzyć władzę nad swoim życiem. Nie oddaję jej więc nikomu. Zostawiam ją dla siebie samego".

Co to zmienia? To, że jeżeli ktoś chce mną rządzić, to nigdy będzie miał prawa powiedzieć, że ma na to moją zgodę. Nie, nie ma. Niech rządzi tak jak zawsze rządzą wszystkie rządy: siłą. Przemocą. Przymusem.

Demokracja jest fikcją. Zawsze była. Nigdy w historii nie była czymś trwałym: właśnie dlatego, że jest fikcją. Jest tylko inną formą tej samej gry, opartej na przemocy, przymusie i rabunku. I zawsze przy tych samych idiotycznych hasłach, że to dla naszego dobra.

No dobra, skoro jest, to niech będzie. Ale przynajmniej tyle możesz robić ty i ja, żeby nie demonstrować dumnie, głośno i publicznie, jak bardzo daliśmy sobie nasrać w mózg. Że swoją największą porażkę - oddanie prawa do decydowania o sobie - obwieszczamy całemu światu jako zwycięstwo. Jako powód do dumy.

Bo to tak jakby napisać na drzwiach domu: "dziś zostałem niewolnikiem. A ty?"

(tekst pochodzi z bloga MartinLechowiczCom, na którym mogę pisać co chce, nawet wtedy, kiedy facebook daje mi bany na miesiąc)

comments powered by Disqus
  • maile przychodzą najwyżej 3 razy w tygodniu
  • możesz się wypisać jednym kliknięciem
  • twój mail jest bezpieczny - dbam o to ja i MailChimp

Niewolnictwo w Biblii i niewolnictwo dziś

Kościół to mafia 19

Zobaczyłem w końcu film "Tylko nie mów nikomu" i mam dość.

Dość mam udawania, że problem kościołów nie dotyczy ludzi, którzy chcą trzymać się Biblii i iść za Jezusem i można temat zignorować.

Chciałbym. Kościoły mnie nie interesują. Nie mam ochoty zdobywać łatwej popularności agresywnym waleniem po pysku każdego kto sobie zasłużył - albo kto wydaje mi się, że sobie zasłużył...

Chrześcijaństwo jest niekulturalne

Biblia i kultura. Czy Biblia wymaga dołączenia do jakiejś konkretnej kultury? Czy chrześcijaństwo to raczej kultura żydowska czy europejska? Czy może jeszcze jakaś inna? Czy da się rozdzielić wiarę w Boga od kultury i społeczeństwa? Czy, dajmy na to Arab, który chciałby zostać chrześcijaninem, musi przestać być kulturowo Arabem? Nie da się zrozumieć dlaczego współczesne chrześcijaństwo wygląda tak jak wygląda, bez zrozumienia jaką rolę gra w tym wszystkim kultura.

Produktywność pracy na etat 4

Pojawiło mi się ostatnio marzenie: mieć niewolnika-grafika.

Dobrze bym go traktował. Głaskałbym go często po głowie, bawiłbym się z nim w rzucanie pędzla i dawał mu smakołyki. Bylibyśmy panem i niewolnikiem, ale jednak friends.

Znaki czasów - dlaczego spłonęła katedra Notre Dame

Katedra, którą budowano dwieście lat spłonęła w godzinę. Dlaczego? Czy to znak od Boga? Kara? Ostrzeżenie? Złośliwość? I co może znaczyć taki znak? Czy w ogóle ma jakieś znaczenie? Czy w ogóle powinniśmy szukać znaków czasu? A jeżeli tak, to po co?

Tylko powiedz wszystkim! 14

Film "Tylko nie mów nikomu", którego jestem współtwórcą (bo się do jego powstania dołożyłem), po dwóch dniach trafił do 6 milionów ludzi (a po 4 dniach do 15).

Biorąc pod uwagę, że film nie ma akcji jak Matrix i efektów jak Gwiezdne Wojny, powstaje pytanie: dlaczego ludzi w czasach rozrywki i obojętności tak zainteresowały te okropne historie? ...

Przykazanie egoizmu

Po dużej ilości myślenia doszedłem w końcu do wniosku, że żeby kochać trzeba być egoistą. To jest absurd, ale zależy co kto ma na myśli. Może będzie to łatwiej to zrozumienia kiedy dodam, że Jezus zostawił nam oprócz przykazania miłości, przykazanie egoizmu. Gdzie to przykazanie? O, na pewno je znasz. Posłuchaj odcinka uważnie i wyciągnij wnioski. Bo to może być jedno z najważniejszych odkryć dotyczących ciebie, twojego postępowania, twojego widzenia siebie i innych.

Newsletter!

Dostaniesz informację nie tylko o nowych wpisach na blogu, ale o moich nowych piosenkach, nowych filmach, nowych projektach i nowych pomysłach.

Lubię dostawać maile z ciekawymi informacjami od ludzi, którzych lubię, ale nie lubię jak mnie nimi bombarduje. Ja na pewno nie zawalę ci skrzynki. Jeden mail na tydzień to maksimum.

A jeżeli ci się znudzi możesz się wypisać jednym kliknięciem!

Albo śledź mnie na Twitterze: https://twitter.com/MartinLechowicz.

© Martin Lechowicz 2016. Wszystkie prawa i tak dalej.